Grudzień 05 2019 16:46:26
Informacje


Kąpielisko Zdrój

Adres: ul. Witczaka 1
44-330 Jastrzębie Zdrój

E-mail: basen@jasnet.pl

Nawigacja
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,066
Najnowszy użytkownik: marinaes
Morsy


MORSY NA KĄPIELISKU "ZDRÓJ"


"Zawsze morsem chciałem być!" (JasNet)

O czym zimą zawsze powiadamiają widzów wszelkiego rodzaju serwisy informacyjne? O Małyszu, wojnach, opóźnieniach w dostawach prądu i gazu, obywatelach kończących Sylwestra w izbach wytrzeźwień i... kolejnych kąpielach morsów.

Siedzi gość przed telewizorem w ciepłym swetrze, ciepłych kapciach, ciepłych spodniach i ciepłych kalesonach. Pije kawę (oczywiście gorącą), a kaloryfer ma rozgrzany do granic możliwości. I widzi bandę uśmiechniętych wariatów w kąpielówkach, którzy tarzają się w śniegu i wchodzą do przerębla. Co myśli? Nie trzeba wspominać, bo każdy z nas swoje na ten temat zdążył powiedzieć. Mimo to szeregi morsów rosną. Niektórzy z pukających się w czoło zaczynają się bowiem poważnie interesować tym ekstremalnym sportem. A potem sami stają się „wariatami”.

Jastrzębskie morsy kapią się już dwadzieścia jeden lat. Przez ten czas wielokrotnie odwiedzali lokalne rzeki, z których przeganiała ich milicja, policja, straż graniczna i straż miejska. Jednak funkcjonariusze po stwierdzeniu, że mają do czynienia z ludźmi zdrowymi na ciele i umyśle, a przede wszystkim zupełnie trzeźwymi, dają spokój. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Morsowanie staje się popularne nie tylko jako zabawa, ale również sposób na zachowanie zdrowia. Nie trzeba też korzystać z potoków, gdyż można spotkać się na „Kąpielisku Zdrój” , który latem służy tysiącom mieszkańców. W każdą niedzielę od listopada do marca o godzinie 15.00 jastrzębskie morsy zapraszają do spróbowania lodowatej kąpieli i... uzależnienia się od niej.

Jak wygląda pierwsze wejście? Banalnie. Nie trzeba być wytrenowanym atletą, otyłym sumitą, eskimosem czy pochodzić z syberyjskiego Ojmiakonu, aby zacząć. Jedyną przeszkodą jest ewentualne nadciśnienie oraz własne przekonanie o niemożności wejścia do wody o temperaturze bliskiej zeru. Nie jest również tak, że wychodzi facet z szatni i skacze na główkę. Wszystko odbywa się według określonej procedury, a jej nieprzestrzeganie może się rzeczywiście zakończyć tragicznie. Ale jak się chce, to można się utopić we własnej umywalce. Dla „pierwszaka” samo wyjście w kąpielówkach na mróz wydaje się trudne. Kilkadziesiąt przebiegniętych metrów szybko jednak zmienia sytuację. Po krótkiej rozgrzewce można zaczynać. Na początek pół minuty. Paradoksalnie woda nie mrozi, a grzeje. Jeśli temperatura powietrza wynosi dwadzieścia stopni poniżej zera, pozostanie w wodzie jest wręcz przyjemnością. Po trzydziestu sekundach wybieg z basenu i kolejna rozgrzewka. Przy okazji można wytarzać się w śniegu, jak na białego misia  przystało. Tego typu sesji początkujący mors dokonuje dwu-trzykrotnie, po czym udaje się pod zimny prysznic. Nie należy przejmować się indiańskim kolorem skóry. To po prostu darmowe solarium. Po kąpieli można rozgrzać się serwowaną  herbatą czy kawą.

Czym jest więc morsowanie? Dobrą zabawą dla każdego w każdym wieku. Jeśli dany osobnik dokona trzykrotnej kąpieli w jednym sezonie, otrzyma stosowny dyplom oficjalnego jastrzębskiego morsa i... uderzenie trójzębem w tyłek od samego Posejdona. Wiele osób uprawiających sport uważa zimę za czas stracony, w którym można jedynie obejrzeć w telewizji zmagania Adama Małysza (trenowanego przez Łukasza Kruczka, proszę się nie śmiać), Tomasza Sikory czy Justyny Kowalczyk lub skupić się na zmaganiach siatkarzy bądź hokeistów. Morsy udowadniają, że uprawiać „zdrowego ducha w zdrowym ciele” można również zimą. Cieszy fakt, że również w naszym mieście istnieje grupa osób, które chętnie zajmują się tego typu działalnością. W czasie ostatniego spotkania w „Zdroju” udział w kąpieli wzięło pół setki osób, a być może drugie tyle im kibicowało. Ponadto „Biały Miś”, który  wraz z jastrzębskim MOSiR-em zajmuje się organizacją tego typu imprez, reprezentuje naszą społeczność w Międzynarodowych Zlotach Morsów w Mielnie. Z ostatniego takiego spotkania „Miś” przywiózł puchary i nagrody dla świetnie przygotowanej i bardzo licznej ekipy.

Jedynym minusem kąpieli zimnowodnych jest uzależnienie od nich. Dowodem na to jest kierownik basenu w Zdroju, Tomasz Czułyt. Najpierw porozumiał się z morsami co do ich wizyt na obiekcie. Następnie sam zaczął korzystać, a obecnie ma na koncie nawet wizytę w Mielnie i kąpiel w Bałtyku. I tak kolejny rok. Rosnące szeregi morsów w Jastrzębiu to więcej zahartowanych na zimę mieszkańców naszego miasta. Wprawdzie ekolodzy sugerują rzekome ocieplenie klimatu, ale najwyraźniej od czasów szwedzkiego potopu omija ono Polskę. Tym lepiej.

Więcej artykułów na temat Jastrzębskiego Klubu Morsów "Biały Miś" na oficjalnej stronie www.bialymis.jasnet.pl , na którą zapraszamy!
 

Dokumenty
Ulotka informacyjna - godziny otwarcia i cennik

Wniosek dla grup zorganizowanych
Najnowsze zdjęcia



Z naszej galerii
Partnerzy






Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

ugg outlet ugg españa ugg españa Boasting MacLean's convenient perch collections


Canada Goose Pas Cher Charice's livelihood earlier haven't pulled from a whole lot of documented in Philippines because you will find vocali

ugg outlet botas ugg outlet online Baratas botas UGG It hair tips against you Inside ra

uggs españa Charice's livelihood earlier haven't pulled from a whole lot of documented in Philippines because you will find vocalists here to be able to s